Premiera na Małej Scenie 25 maja 2012
SPEKTAKL DLA WIDZÓW DOROSŁYCH

Scenariusz i reżyseria: TOMASZ MAN
Muzyka: KARBIDO
Scenografia i kostiumy: ANETTA PIEKARSKA-MAN

Występują:
Matka: JUSTYNA SZAFRAN
Narzeczona: JUSTYNA ANTONIAK
Syn: KONRAD IMIELA
Przyjaciel: CEZARY STUDNIAK

Na Małej Scenie – laboratorium małych, nowatorskich form teatralno-muzycznych – wystawiamy „Sex machine”, autorski spektakl Tomasza Mana. Przedstawienie jest interesującym eksperymentem formalnym - widzowie otrzymają bezprzewodowe słuchawki, jak w tzw. „silent disco”, i tylko dzięki nim będą mogli usłyszeć muzykę i oprawę dźwiękową spektaklu. To pierwszy tego rodzaju eksperyment w Polsce, kiedy widzowie i aktorzy spotykają się we wspólnie intymnej przestrzeni dźwiękowej - w stereofonicznych słuchawkach.

„Sex machine” to skonstruowana z matematyczną precyzją psychologiczna historia zaborczej matki i syna-egoisty. Autor stylizuje tekst na kształt greckich tragedii, opisujących złamanie społecznego tabu. Stawia pytania o granice poświęcenia, miłości, obowiązku i moralności, rozpisując partyturę wstrząsających wydarzeń na cztery głosy. 

Tekst zrealizowano wcześniej m.in. w postaci słuchowiska w radiowej Trójce – Tomasz Man otrzymał nagrodę za jego reżyserię, a Karbido – za muzykę na XI Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej „Dwa Teatry – Sopot 2011”.
Warstwa dźwiękowa zespołu Karbido, autorów oprawy muzycznej do wielu spektakli teatralnych i słuchowisk, została stworzona do wrocławskiego przedstawienia na nowo i całkowicie różni się od poprzedniej „słuchowiskowej” odsłony.


 RECENZJE



TEATR: - Nowy spektakl Capitolu to kolejny dowód na świetną formę wrocławskiego zespołu, wytyczającego nowe szlaki w teatrze muzycznym. Wrocławski Teatr Capitol od jakiegoś czasu podąża szlakiem „musicali moralnego niepokoju”. Do takich prób, które wykorzystywały rozrywkowy potencjał gatunku, by podminować go ładunkiem krytycznej refleksji, należały niedawne premiery – Frankenstein w reżyserii Wojciecha Kościelniaka i Jerry Springer – The Opera w reżyserii Jana Klaty. Najnowszy spektakl teatru, Sex machine Tomasza Mana, jako głos w ważkiej sprawie, również mieści się w tym nurcie. Ale jego największa wartość leży gdzie indziej: jest to projekt znacznie poszerzający zwyczajowe rozumienie teatru muzycznego. To już nie eksperyment formalny, dowartościowujący musical jako gatunek artystyczny, ale próba przetestowania nowych możliwości kreacji dźwiękowej w spektaklu. - pisze Jolanta Kowalska. Czytaj całość...

GAZETA WYBORCZA WROCŁAW: - Opowieść działa z miażdżącą siłą. W dużej mierze przez sam tekst, napisany w konwencji psychologicznego thrillera (...) Ale nie tylko - celowo stonowanej stronie wizualnej towarzyszy dojmująca warstwa dźwiękowa - pisze Magda Piekarska. Czytaj całość... 

POLSKA GAZETA WROCŁAWSKA: - Dawno na teatralnej scenie nie widziałam tak prawdziwie pokazanych i wstrząsających emocji. „Sex machine" Teatru Muzycznego Capitol to opowieść o współczesnych ludziach. Ustawieni na podświetlonej szachownicy, niczym pionki w grze życia, grają emocjami i innymi ludźmi - pisze Małgorzata Matuszewska. Czytaj całość...

KREATYWNY WROCŁAW: - W tej grze nie ma wygranych, są za to ekstremalne emocje, zaborcza miłość i niezdrowa rywalizacja. Najnowszego spektaklu Teatru Muzycznego Capitol „Sex machine” nie da się łatwo wyrzucić z pamięci - pisze Agnieszka Kołodyńska. Czytaj całość... 

KONTRAST. MIESIĘCZNIK STUDENTÓW: - Po ostatniej premierze, czyli Jerrym Springerze, Capitol przyzwyczaił widzów do słów „skandal”, „obrazoburczy”, „kontrowersyjny”. „Sex machine" mogłoby oscylować wokół nich, ale to absolutnie inny typ teatru muzycznego, który w całości kupuję. Teatr bardziej dramatyczny, psychologiczny, dzięki któremu naprawdę można przeżyć arystotelesowskie katharsis. To świetna sprawa, że na Małej Scenie Capitolu pojawiają się tego typu produkcje, uwalniające widzów od pewnej już tendencyjności teatralnej , czyli ukazywania brudów tego świata za pomocą ekstremalnie brutalnych obrazów i rynsztokowego słownictwa. A ja chcę oglądać tematy tabu, ostre, trudne, zmuszające do totalnego przeżycia, w takiej obróbce tekstowej i aktorskiej, jak właśnie w „Sex machine" - pisze Karolina Żurowska. Czytaj całość...

TEATRALIA: - Dobry i ważny spektakl. Zrobiony rozsądnie, subtelnie dozowany, żeby przy końcu kilka razy wybuchnąć. Nie odnajdziemy w nim tandetnych, hałaśliwych piosenek rodem z typowych musicali ani kolorowego ferworu strojów i makijaży. Widoczne jak na dłoni zostały tylko gołe, wstydliwe uczucia - pisze Karolina Obszyńska.  Czytaj całość...

NOWA SIŁA KRYTYCZNA: - „Sex machine" to dobry spektakl - jego skomplikowana problematyka jednocześnie fascynuje i skłania do rozważań. Widz, wychodząc z teatru, podejmuje w głowie dyskusję na temat zgubnej emocjonalności, lęku przed samotnością, czy intymnych wyobrażeniach drzemiących we wnętrzu człowieka. Wszystkie te myśli krążą wokół kobiety, której obrazu nie łatwo zatrzeć. Zdolna do wszystkiego, zagubiona we własnej seksualności i nadziejach to zabawka, prawdziwa seks-maszyna. Kto ją wyłączy? - pisze Mona Branicka. Czytaj całość...



sexmachine_plakat_male


KONFERENCJA PRASOWA


PRÓBA GENERALNA

 Website Security Test

Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.