Premiera na Dużej Scenie 11 października 2007


  • Tekst – Witold Gombrowicz
  • Reżyseria – Michał Zadara
  • Muzyka – Leszek Możdżer
  • Scenografia – Magdalena Musiał
  • Choreografia – Tomasz Wygoda
  • Kostiumy – Julia Kornacka
  • Reżyseria świateł – Ewa Garniec
  • Instalacje wideo – Lea Mattausch

Występują – Cezary Studniak (Mistrz Fior), Arkadiusz Brykalski (Hrabia Szarm, gościnnie), Krzysztof Boczkowski (Baron Firulet, gościnnie), Rafał Kronenberger (Hufnagiel, gościnnie), Ewelina Adamska / Justyna Antoniak (Albertynka), Justyna Szafran (Matka Albertynki), Tomasz Sztonyk (Ojciec Albertynki, Prezes), Ewa Klaniecka (Księżna Himalaj), Ryszard Klaniecki (Książę Himalaj), Mirosław Owczarek (Proboszcz), Michał Juzoń (Profesor), Bogna Woźniak (Markiza), Marek Szydło (Generał), Andrzej Gałła (Lokaj Władysław), Łukasz Wójcik (Złodziej Szarma), Jacek Gębura (Złodziej Firuleta) oraz Lokaje: Tomasz Leszczyński, Piotr Małecki, Bartosz Picher, Marek Szczygieł
Zespół muzyczny – Rafał Karasiewicz (instrumenty klawiszowe), Dariusz Kaliszuk / Michał Polak (perkusja), Marzena Cybulka / Piotr Nosal (gitara basowa), Elżbieta Woleńska (I flet), Magdalena Poloczek (II flet), Magdalena Ciok (obój)



Operetka

„Operetka” Witolda Gombrowicza to jeden z ważniejszych tekstów teatralnych XX wieku. Pisana długo, od 1958 roku, wydana po polsku po raz pierwszy przez Instytut Literacki w Paryżu w roku 1966 (w jednym tomie z „Dziennikiem 1961-1966”), szybko została przetłumaczona na francuski, a wkrótce też na włoski, później na wiele innych języków. Francuską premierę miała wkrótce po śmierci Gombrowicza w paryskim Théâtre National Populaire, włoską – w Teatro Stabile w Aquila – w tym samym, 1969 roku. Pochód „Operetki” przez polskie sceny rozpoczyna się legendarną inscenizacją Kazimierza Dejmka w Teatrze Nowym w Łodzi (1975). Od tamtej pory sztuka Gombrowicza wystawiana jest regularnie w różnych teatrach w Polsce.

Wrocławski spektakl w CAPITOLU jest pierwszą realizacją „Operetki” w teatrze muzycznym, a nie jak dotąd – w dramatycznym.

Operetka, gatunek teatralny anachroniczny już za czasów Gombrowicza, dziś – zwłaszcza dla młodszych pokoleń – należy do kręgu pojęć tak staroświeckich i zapomnianych, jak metrampaż, szkandela czy papiloty. Jak więc współcześnie pokazać „boski idiotyzm operetki”, formę, którą Gombrowicz wybrał celowo, by najdosadniej pokazać skostniałe, puste gesty i obyczaje? „Z jednej strony przeto ta operetka winna być od początku do końca tylko operetką, nienaruszalną i suwerenną w swoich operetkowych elementach; a z drugiej ma być jednakże patetycznym ludzkości dramatem. Nikt by nie uwierzył, ile wysiłków pochłonęła organizacja dramatyczna tego głupstwa” – pisze autor we wstępie.

Szaleństwo strojów i mód, będące w sztuce metaforą ideologii i historii XX wieku, nabrało w dzisiejszych czasach nowych znaczeń i ogarnia świat jak dziki, bałwochwalczy kult. O czym więc jest „Operetka” w roku 2007? Czy o tym, jak w proch i pył upadają konwencje i tradycje, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić i umościć w nich, jak w starych, wygodnych butach? A może o nagości, rozumianej jako gotowość do przyjęcia nowego kostiumu? Czym miałby być ten kostium? Dlaczego reżyserzy na całym świecie sięgają ciągle po ten tekst? Sugestii i tropów, rzecz jasna, można szukać w esejach najwybitniejszych znawców teatru, w błyskotliwych opracowaniach krytycznych. Lecz teatr istnieje i gra nie po to, by dać gotową odpowiedź na wszystko.


Michał Zadara
IM MĄDRZEJ, TYM GŁUPIEJ
czyli o nagości

Nic o nagości nie wiem. Nagość to coś ważnego, ale dokładnie o co chodzi – trudno powiedzieć. To jak z chochołem w „Weselu”: jak wytłumaczysz, o co chodzi, to już nie wiesz, o co chodzi. Nagość daje do myślenia.

W III tomie „Dziennika” Gombrowicz zauważa, że w zachodniej humanistyce najważniejszym problemem jest obowiązek bycia mądrym. Taki profesor, polityk czy reżyser teatralny nie umie powiedzieć, że czegoś nie wie, nie przeczytał i nie pamięta – ubiera na siebie sztafaż intelektualny, ponieważ ma obowiązek bycia mądrym. Nie docenia wartości głupoty, która jest początkiem wszelkiego myślenia.

Więc tak jak głupota jest początkiem i warunkiem niezbędnym myślenia, tak nagość jest początkiem i warunkiem niezbędnym wszelkiego ubierania. Głupota prowokuje myślenie, i tak samo – nagość prowokuje ubieranie.

Ale nagość jest nie tylko alegorią głupoty. Nagość zwraca uwagę na ciało. Nagość przypomina mi o moim istnieniu w czasie, i że z każdym dniem tego czasu jest mniej. Szkoda. Więc ubieram się, żeby wyglądać tak samo, jak dziesięć lat temu.

Jeszcze jedna rzecz. W „Operetce” Albertynka chce nagości. Lokaje chcą rzucić się na gości. Na gości. Taka dziwna przypadłość polskiego języka. Ciekawe, co z tego wynika.


MŁODZI WŚCIEKLI FACECI
czyli o rewolucji

Na świecie żyje dziś mnóstwo potwornie agresywnych i wściekłych młodych mężczyzn którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Talibowie w Afganistanie, polscy kibice, amerykańscy żołnierze, wojownicy Hamasu, kolumbijscy partyzanci.

Współczesny świat nie potrafi rozumnie zagospodarować tej energii. W Polsce 20-30 procent młodych mężczyzn nie robi nic. Nie są bezrobotni, nie pracują, znajdują się nawet poza szarą strefą. Są w każdym mieście, spotykamy ich codziennie. Chodzą na mecze. Czasami pojadą razem na mecz i jak idą ulicą, krzyczą, piją piwo, to widać ich siłę. Czekają na sygnał.

Niezwykła dyscyplina kibiców krakowskich po śmierci Jana Pawła II świadczy o tym, że można w Polsce zagospodarować ich energię. Musi się tylko znaleźć wystarczająco charyzmatyczny przywódca. Jak dobrze, że nasi obecni populiści są tacy nijacy. Jeśli się znajdzie ktoś bardziej przekonujący, ma do dyspozycji pięćdziesiąt, sto tysięcy wkurzonych młodych facetów. Pamiętacie marsz na Rzym?


Leszek Możdżer
Melodie łatwe, stare

Odkąd pamiętam, marzyłem o tym, żeby napisać muzykę do „Operetki” Gombrowicza. Kiedy jednak otrzymałem wyraźną propozycję, długo nie mogłem się zdecydować. Czytając dialogi, które w swojej abstrakcyjnej głupocie i absurdalnej pustce nie poddawały właściwie żadnego tropu co do formy w jaką należałoby je zamknąć, nie wiedziałem, jak powinna brzmieć muzyka do „Operetki”.  Sam Gombrowicz we wstępie do tego dzieła każe kompozytorowi napisać „melodie łatwe i stare”. Mamy wiek XXI, co dzisiaj oznacza sugestia użycia melodii łatwych i starych? Jak łatwe powinny być to melodie, i jak stare?

Oświecenie przyszło nagle. Otóż siedząc za kierownicą samochodu, jak zwykle nieustannie przerzucając stacje radiowe w ucieczce przed klejącą breją popowych melodyjek, zamerykanizowanych, anglopolskich szlagierów, w których polscy wokaliści nie celebrują już subtelnych różnic między „sz”, „ż”, „ś”, „dź” czy „ć”, ale z pełnym zapamiętaniem w ekstatycznym uniesieniu serwują nam bluesowe „yeah yeah”, albo z rozkoszą popadają w amerykańskie „mmmm...” oparte na wszędobylskiej pentatonicznej skali – nagle zrozumiałem. To było to. To była właśnie muzyka z „Operetki” Gombrowicza. Muzyka w konwencji amerykańskiej, zmanierowanej szmiry popowej, nasycona do granic przyzwoitości bluesowymi melizmatami, pełna amerykańskich, niesmacznych, irytujących zdobień, w głupocie swojej i w samozachwycie nie zważająca na sensy zawarte w tekście.

„Władysław, popraw mi lewą nogawkę” – tak zaczyna Gombrowicz swe dzieło. Czyż nie jest to idealny tekst na przebój? Z radością zabrałem się do pracy, babrając się w amerykańskich harmoniach, przednutkach, glissandach, wstawkach i znienawidzonych ozdobnikach, które współczesny pop czynią nieznośnym. Nie odmówiłem sobie napisania kilku typowo festiwalowych songów, oraz naszpikowałem partyturę pentatoniką, skalą bluesową i akordami typu „suspended”, bez których żaden szanujący się amerykański szlagier nie wejdzie na antenę. Nie udało mi się do końca utrzymać maniery, którą sobie założyłem, moje Ego parę razy zażądało ode mnie ucieczki w ustronne rejony harmoniczno-melodyczne, jednak ogólny zamysł został przeprowadzony dosyć skrzętnie.
Mam nadzieję, że radość, jaka towarzyszyła mi przy tej pracy, będzie dla Państwa widoczna.

Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.