Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.

Wystawy

Wystawy w Teatrze Muzycznym Capitol


Kolaże z cyklu „Powidok" Andrzeja Pawełczyka
W Galerii Jednego Obrazu - „Wychowanek IV" Arkadiusza Andrejkowa. 
Obie wystawy oglądać będzie można do 6 kwietnia 2016r.
Kuratorem wystaw jest Mateusz Beźnic.

ARKADIUSZ ANDREJKOW

 

Urodzony w 1985r. w Sanoku, w latach 2005-2008 odbył studia licencjackie w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Sanoku – kierunek edukacja plastyczna, następnie, do roku 2010, uzupełniające studia na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego – kierunek edukacja plastyczna. Autor wielu wystaw indywidualnych i grupowych. Tworzy graffiti i malarstwo studyjne.

 

Jak pisze o nim kurator wystaw Mateusz Beźnic: - Swoją twórczością nie zakłóca przestrzeni, nie demoluje, nie krzyczy, a wzbogaca ją, współgra i odkrywa – będących tu od zawsze, wydawałoby się – ciepłych, wyrozumiałych, niemych obserwatorów. I namawia: – Zwolnijmy na chwilę przed obrazem Arkadiusza Andrejkowa – w tym przypadku odwrotnie: dajmy się poobserwować przez patrzącą na nas z płótna postać.

 

ANDRZEJ PAWEŁCZYK

 

Urodzony w 1964 r., studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, dyplom w 1992 r. Tworzy w obszarze performance, architektury i sztuk wizualnych. Porusza zagadnienia związane z tożsamością i społecznymi funkcjami sztuki na pograniczu kulturowym.Jako performer zrealizował ponad sto performances, uczestnicząc w festiwalach i przeglądach sztuki na terenie Polski i krajów europejskich. Zrealizował wiele projektów z zakresu sztuki użytkowej: plakatów, książek unikatowych i typografii. Przez dwadzieścia lat współprowadził Pracownię Projektowania Architektonicznego i jako projektant ma w dorobku liczne realizacje architektoniczne obiektów mieszkalnych, budynków użyteczności publicznej i małej architektury. Twórca i kurator Galerii Sztuki Współczesnej-ms44 w Świnoujściu, w której zrealizował kilkadziesiąt projektów kuratorskich. Od roku 2013 prezentuje w niej najciekawsze wydarzenia w sztuce i realizuje projekty dotyczące kultury w kontekście społecznym. Współpracuje z partnerami niemieckimi, realizując interdyscyplinarne projekty polsko-niemieckie. Mieszka w Świnoujściu, na wyspie Uznam.

 

– Cyfrowe kolaże Pawełczyka również pytają o naszą obecność w nowoczesnym, technologicznym świecie, o nasze w nim miejsce. Czy jest/będzie to wyzwolenie i szczęście czy wręcz przeciwnie? Cały prezentowany cykl „Powidok" został stworzony przez artystę dla przestrzeni teatru z jego charakterystycznym językiem opartym na literackim symbolu - czytamy w katalogu wystawy.


Wystawy archiwalne: patrz niżej


DZIEWIĘĆ RAZY KOSTIUM
wystaw zdjęć kostiumów Wojciecha Dziedzica do musicalu Nine
ekspozycja do 30 czerwca 2015


PORTRETY AKTORÓW CAPITOLU

zdjęcia Szymona Szcześniaka
ekspozycja stała
FOYER PARTERU (NOWA CZĘŚĆ) / wystawa dostępna dla widzów spektakli

teatr muzyczny capitol aktorzy

Sesja zdjęciowa aktorów etatowych Teatru Muzycznego Capitol

SZYMON SZCZEŚNIAK
Rocznik 1975, absolwent Instytutu Twórczej Fotografii w Opawie (Czechy, 2004), wykładowca Akademii Fotografii w Warszawie i w Krakowie, specjalizuje się w fotografii portretowej.
Współpracuje z czołowymi pismami lifestyle’owymi w kraju: z Playboyem, Zwierciadłem, Twoim Stylem, Przekrojem, Panią.

Wystawy
Port Autonome Gallery , Paryż (2004)
OBOK Galeria ZPAF Gallery, Warszawa(2006)
Yours Gallery, Warszawa (2007)
Galeria EGO, Poznań(2009)
Galeria MELON , Warszawa (2009)
Gliwicki Dom Fotografii, Gliwice (2009)
Leica Gallery w Warszawie (2012)
Leica Gallery, Solms, Niemcy (2012)
Leica Gallery w Krakowie (2013)

Nagrody
Grand Prix Pozytyw 2005
Chimera 2006
Golden Drum Shortlist 2008
KTR Silver medal 2008
Zloty Orzeł 2008
I miejsce Grandfront 2009
I miejsce Grandfront 2010 – ArtFront

Wernisaż wystawy w dniu otwarcia Teatru Muzycznego Capitol, 28 września 2013. 
Ekspozycja stała

leica



FOYER I PIERWSZEGO PIĘTRA (NOWA CZĘŚĆ) / wystawa dostępna dla widzów spektakli

GALA FINAŁOWA
czyli Finały i Gale Przeglądu Piosenki Aktorskiej z lat 2006-2014
ekspozycja do 30 czerwca 2015

autorzy zdjęć: 

Cezary Chrzanowski
Natalia Dobryszycka
Łukasz Gawroński
Łukasz Giza
Maciej Kulczyński
 

0 tytulowe 1

Wystawę tę dedykujemy widzom i dziennikarzom, którzy co roku chcą obejrzeć na Przeglądzie „Galę Finałową”. Mija właśnie dziesiąty rok, odkąd Teatr Muzyczny Capitol organizuje PPA, a chęć ta wciąż nie przestaje nas zdumiewać. I zachwycać.

Rzecz w tym, że „Gali Finałowej” w programie nigdy nie było. 
Jest Finał: koncert złożony z dwóch części; w pierwszej prezentują się finaliści Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki, w drugiej, według autorskiej koncepcji reżyserów – śpiewają artyści już uznani. 
I jest Gala. Widowisko monumentalne, zwykle poświęcone wybitnym osobowościom piosenki – kompozytorom, autorom tekstów, słynnym wykonawcom. 
Zatem: Finał i Gala. Dwa koncerty. Zawsze premierowe, zawsze w olśniewającej obsadzie, zawsze przy pełnej widowni.

Na zdjęciu publiczność Koncertu Finałowego 32. PPA (2011) / foto Maciej Kulczyński 

 


 


Finał 27. PPA (2006)
Bo we mnie jest sex, czyli legenda Kaliny Jędrusik
reżyseria: Wojciech Kościelniak
na zdjęciu: Magdalena Kumorek, Magdalena Cielecka, Agnieszka Dygant, Magdalena Wojnarowska, Justyna Steczkowska, Kinga Preis, Sonia Bohosiewicz
foto Maciej Kulczyński

To nieprawda, że I sekretarz PZPR Władysław Gomułka na widok Kaliny Jędrusik w „Kabarecie Starszych Panów” rzucał kapciem w telewizor. Ale prawda, że w PRL-u gwiazda budziła skrajne emocje. Bo była wyrazista jak diabli. I był w niej seks. Piosenki, unieśmiertelnione jej legendą, „Dla ciebie jestem sobą”, „Ja się boję sama spać”, „Jesienna dziewczyna”, „Z kim ci tak będzie źle, jak ze mną” śpiewały w tym Finale najpiękniejsze polskie aktorki.

Gala 27. PPA (2006)
Hotel pod różami - poeci polskiej piosenki
reżyseria: Jerzy Bielunas
scena zbiorowa, pośrodku Adam Nowak z zespołu Raz Dwa Trzy
foto Maciej Kulczyński

„Ja chciałbym być poetą / bo dobrze jest poecie / bo u poety nowy sweter / zamszowe buty piesek seter / i dobrze żyć na świecie” – pisał Andrzej Bursa.
To była Gala – ukłon poetom, z których tekstów powstały najsłynniejsze polskie piosenek: Tuwimowi, Osieckiej, Przyborze, Kofcie, Młynarskiemu i innym.

Finał 28. PPA (2007)
C-aktiv – wiersze señora Witkacego
scenariusz i reżyseria: Konrad Imiela
na zdjęciu Jan Peszek, Dorota Rabczewska i Konrad Imiela
foto Łukasz Gawroński

„Halo, Przegląd? Czy w tym roku wystąpi u was Doda?! Tak?! To ja bardzo dziękuję, straciliście najwierniejszego widza. Do niewidzenia nigdy!”.
A szkoda. Bo mamy wrażenie, że Witkacy byłby zachwycony. I świetną wokalizą Dody, i muzyką Kanału Audytywnego, i poziomem absurdu. Było naprawdę tak, jakby „przez trawę pełzła cudowna hetera, miażdżąc swym brzuchem słowa zbyt rozumne...”

Gala 28. PPA (2007)
Steruj krwią swoją do Oceanu Spokoju – utwory Marka Grechuty
reżyseria: Wojciech Kościelniak
na zdjęciu po lewej Magda Kumorek i Bartosz Porczyk
foto Łukasz Gawroński

Kilka zaledwie miesięcy po śmierci Marka Grechuty ze sceny PPA zabrzmiały piosenki i fragmenty biografii wielkiego artysty poezji śpiewanej, który dokonał – wydawałoby się – rzeczy niemożliwej: rzucając wyzwanie estradowej tandecie zjednał sobie i elity, i zwykłych zjadaczy chleba.

Finał 29. PPA (2008)
Muzykanty wielkiego pola
reżyseria: Cezary Studniak
na zdjęciu Tymon Tymański
foto Bartłomiej Sowa

Hipnotyzująca opowieść ze wsią w tle: wójtem, proboszczem, diabłem, dziadem kościelnym, topielicą, wiejskim amantem i całym rzędem dziwolągów. Bo folklor na scenie to niekoniecznie cepeliada – „Muzykanty” były raczej uniwersalnym moralitetem na ludową (choć nienachalną) nutę.

Gala 29. PPA (2008)
Z poważaniem, L. Cohen
reżyseria: Andrzej Domalik
na zdjęciu Bartosz Porczyk i Katarzyna Groniec
foto Natalia Dobryszycka

Gala – hymn pochwalny na cześć „pięknych przegranych”. Pokonanych przez życie, trochę zgorzkniałych, przesiadujących w marnym barze – bohaterów piosenek Cohena. Takimi zobaczył ich reżyser. I każdemu z nich ofiarował pięć minut blasku w najpiękniejszych utworach barda.

Finał 30. PPA (2009)
Jak oni słuchają
reżyseria: Konrad Imiela i Cezary Studniak
na zdjęciu Jasper
foto Cezary Chrzanowski

Jubileusz, odsłona I. Futurystyczne podejście do zjawiska piosenki aktorskiej, czyli koncert aktorów nieśpiewających, czyli przyglądanie się aktorom słuchającym piosenek. Może aktorska interpretacja piosenki nie wymaga od wykonawcy osobistego wykonania utworu?
Więcej, skoro w szołbiznesie każdy może być gwiazdą, i pies – w roli aktora –mógł wysłuchać przeglądowego hymnu „Pamiętajcie o ogrodach”.

Gala 30. PPA (2009)
Gra szklanych paciorków
reżyseria: Wojciech Kościelniak
na zdjęciu L.U.C
foto Cezary Chrzanowski

Jubileusz, odsłona II. Trzydzieści premierowych utworów, napisanych i skomponowanych specjalnie na tę okazję przez polskich twórców.
Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość w lustrze wielkiej literatury, od „Fausta” Goethego do „Dzienników gwiazdowych” Lema.
W piekielnie dobrych gwiazdorskich interpretacjach, oczywiście.

Finał 31. PPA (2010)
Złota różdżka
reżyseria: Jerzy Bielunas
na zdjęciu Justyna Szafran
foto Natalia Dobryszycka

„Czytajcie, dzieci, uczcie się, jak to niegrzecznym bywa źle”, przestrzegał Heinrich Hoffmann. Pisane przed ponad stu laty wierszowane makabreski, których bohaterami są nieposłuszne maleństwa w wiecznym niebezpieczeństwie, wyśpiewali świetni aktorzy. Efekt: jakby przyjść z wizytą do rodziny Addamsów i spotkać tam Rolanda (nomen omen) Topora.

Gala 31. PPA (2010)
...rewolucyjna!
reżyseria: Agata Duda-Gracz
na pierwszym planie Dorota Pomykała, Tomasz Kot, Konrad Imiela i Cezary Studniak
foto Maciej Kulczyński

Słynna chopinowska „Etiuda”, od której zaczynał się spektakl, obudziła upiory powstań, przewrotów i buntów. Każdy utwór wywołujący ciarki na plecach (lub spazmy nerwowego śmiechu) przypominał, że prędzej czy później rewolucje zawsze zjadają własne dzieci, a miłość bliźniego dla fanatyka jest doprawdy ostatnią motywacją.
(Chyba, że chodzi o miłość do Che Guevary).

Finał 32. PPA (2011)
Nerwowo, trochę tangowo
reżyseria: Jacek Bończyk
na zdjęciu Mariusz Drężek
foto Maciej Kulczyński

Dziewięć utworów z Kanonu Piosenki Aktorskiej w wykonaniu gwiazd, które święciły triumfy w poprzednich edycjach PPA – od Kingi Preis i „Przekleństwa Millhaven” do „La valse du mal” w wykonaniu Zbigniewa Zamachowskiego.


Gala 32. PPA (2011)
Anioły w kolorze. Piosenki Ewy Demarczyk
scenariusz i reżyseria: Paweł Passini
na pierwszym planie Justyna Antoniak
foto Łukasz Gawroński

Znane z pomnikowych wykonań utwory w śmiałych, nowoczesnych aranżacjach i interpretacjach aktorek i wokalistek. Skrócenie dystansu między legendą a współczesnym odbiorcą, nieprawdopodobne wręcz wolty muzyczne i interpretacyjne, skrajne emocje śpiewających kobiet pod lekko obojętnym okiem bardzo ziemskich aniołów – uskrzydlonych budowlańców-statystów.

Finał 33. PPA (2012)
Plugawe oko poety. Justyna Szafran i Sztylety
reżyseria: Cezary Studniak
na pierwszym planie Justyna Szafran
foto Marcin Wegner

Nie był to liryczny wieczór z kunsztownymi rymowankami. Wiersze poetów przeklętych: Bukowskiego, Ginsberga, Pasoliniego, Audena i rock and roll, ostre gitarowe riffy, mocny bas, porządne bębny.
Cisza i poezja, wściekłość i wrzask.

Gala 33. PPA (2012)
Tak jest! Piosenki Jacques'a Brela
reżyseria: Wojciech Kościelniak
na pierwszym planie Ewelina Adamska-Porczyk i Cezary Studniak
foto Marcin Wegner

W fałszywych pobożnisiach, rubasznych Flamandach, pijanych marynarzach, rozpaczy i czułości kochanków oglądamy człowieka – siebie – z całym bagażem zaniedbań i win, radości i codziennych błahostek, o których Brel umiał pisać i śpiewać jak nikt.

Finał 34. PPA (2013)
Finaliści z lat 2006-2013
reżyseria: Mariusz Kiljan
na zdjęciu Bartosz Porczyk
foto Łukasz Giza

Co właściwie wynika z Grand Prix Konkursu Aktorskiej Interpretacji Piosenki? Czy nagroda jest kluczem do dalszej kariery? Co się dzieje z laureatami, czym zajmują się w sztuce dziś? Do tego Finału zaprosiliśmy laureatów z kilku poprzednich lat. Mając w pamięci piosenki, które przyniosły im laury, pokazaliśmy ich aktualne emploi.

Gala 34. PPA (2013)
Niekoniecznie jest źle. Piosenki Jerzego Wasowskiego
reżyseria: Paweł Miśkiewicz
na zdjęciu: Krystyna Tkacz, Iwona Konieczkowska, Stanisława Celińska, Beata Fudalej, Kinga Preis, Anna Chodakowska, Maja Kleszcz, Barbara Krafftówna, Magdalena Śniadecka, Iga Cembrzyńska
foto Łukasz Giza

Kto pamięta, że to właśnie dla Barbary Krafftówny powstał słynny „Walc Embarras”, a dla Igi Cembrzyńskiej – „Panienka z temperamentem”? Na tę Galę złożyły się też piosenki zapomniane, mniej znane albo nie zawsze kojarzone z osobą kompozytora – małe arcydzieła z żelaznego kanonu polskiej muzyki rozrywkowej.

Finał 35. PPA (2014)
Total Niemen, czyli o czym trąbodzwonisz
reżyseria: Jacek Bończyk
na zdjęciu Natalia Niemen
foto Łukasz Giza

Ledwie kilka powszechnie znanych utworów, wśród nich „Sukces”, Nie wiem czy warto” , oczywiście ponadczasowy, finałowy „Dziwny jest ten świat”: Czesław Niemen jako twórca totalny, dla którego słowo, muzyka i obraz stanowiły jedność.

Gala 35. PPA (2014)
Wielka płyta 1972-2018. Bardzo drogi koncert z okazji pięćdziesiątej ósmej rocznicy taniego budownictwa mieszkaniowego
reżyseria: Agata Duda-Gracz
foto Łukasz Giza

Wariacja na temat tuwimowskich strasznych mieszczan w strasznych mieszkaniach: blok nr 104. W barwnym panopticum mieszkańców klatki C na równych prawach zamieszkuje duch dziadka z Luftwaffe i lokalne dewotki, aktywiści społeczni i homofobi, Murzyn-rasista i kryptogeje. A także stróż – Anioł Stróż Depresyjny, który nie tyle strzeże mieszkańców, co umacnia ich w wierze, że nic nie ma sensu i nic im się nigdy nie uda.


 

 


FOYER SCENY CIŚNIEŃ / wystawa dostępna dla widzów spektakli

KRĘCĄ MNIE CZWORONOGI - zdjęcia Łukasza Gawrońskiego

Otwarcie ekspozycji w dniu premiery Życia Mariana Sibylle Berg, 12 grudnia 2014.

Lukasz Gawronski -7

Z autorem zdjęć rozmawiała Karolina Żurowska

 Kręcą mnie czworonogi to wystawa towarzysząca premierze najnowszej produkcji Teatru Muzycznego Capitol Życie Mariana w reż. Agnieszki Olsten. Realia tego spektaklu osadzone są, jak określa to sama reżyserka, w realiach „folku miejskiego”. Wydaje mi się, że jest to również dobra nazwą dla obszarów Twojej twórczości. Czy Kręcą mnie czworonogi również wpisują się w tę estetykę?

Można to tak nazwać. Rzeczywiście tłem do moich zdjęć w większości przypadków są autentyczne plenery. One również tworzą historię zdjęcia. Bardzo inspirują mnie miejskie przestrzenie. Nie czuję się dobrze w pozowanej fotografii studyjnej, gdzie należy zbudować wszystko od podstaw. Staram się wykorzystywać przestrzeń zastaną i szukam też takiej, która pomoże mi w ciekawy sposób opowiedzieć o osobie, którą fotografuję.

Jesteś również autorem plakatu promującego spektakl, na którym uchwyciłeś ten ,,miejski folklor” bardzo dobitnie, ale jest to fotografia planowana.

Bo tu mówimy o dwóch rodzajach fotografii. Po pierwsze, mamy plakat, który jest formą zaaranżowaną od początku do końca, ale nawiązuje do pewnej estetyki kadru, którą lubię. Pokazywanie brudu, naturalności, takiego człowieka, jak Marian. Jak już wspominałem nie lubię pozowanych fotografii studyjnych, ale w tym przypadku stworzyliśmy razem z Agnieszką Olsten, pomysłodawczynią plakatu, prawie autentyczną przestrzeń, która mogłaby istnieć naprawdę. Stąd ta przyczepa kempingowa, stąd taki plener, takie rekwizyty. I mamy typ drugi fotografii, czyli dotyczący samej wystawy. Są to zdjęcia łapane na gorąco, w myśl koncepcji decydującego momentu według Bressona. Od zawsze mnie to inspiruje. Moment zrobienia zdjęcia w idealnej sytuacji. Na to wszystko składają się kadr, światło, okoliczności, a przede wszystkim emocje, które chcę uwiecznić. I na tej zasadzie opierają się zdjęcia z wystawy. Ale nieważne, czy to jest sesja fotograficzna, czy moje nieco reporterskie „łapanie chwili”, to staram się uchwycić wszystko, co jest interesujące w otaczającej nas rzeczywistości. Istotą moich zdjęć jest to, że ja po prostu mocno stąpam po ziemi. 

 

 

Wspólnym mianownikiem dla obu rodzajów fotografii, o których wspominasz jest to, że próbujesz uchwycić naturalizm i brzydotę. Twoje zdjęcia, nawet psiaków czy kotów z Kręcą mnie czworonogi nie są piękne i estetyczne. To nie są czempiony z wystaw psów rasowych.

 

Zazwyczaj staram się umieścić swoich bohaterów w jakieś dziwne miejsca. Niepokojące, tajemnicze, obrzydliwe, właściwie im brzydziej, tym lepiej. A tematem czworonogów i robieniem im zdjęć interesuję się już od dawna. Mam ich na tyle, że można tworzyć z nich różne historie. Staram się uchwycić w naturalnej przestrzeni obserwacje, w jaki sposób rozwija się więź między czworonogiem a człowiekiem. I tak jak często słyszymy, że pies upodabnia się do swojego właściciela, to ja bym powiedział, że to działa również w drugą stronę: to człowiek upodabnia się do swojego pupila. I to czasami nawet nie z charakteru, sposobu bycia, ale z fizjonomii, mają podobne twarze, gabaryty. Wymaga to głębszych badań, aczkolwiek posiadam zdjęcia, które to potwierdzają. Te podobieństwa często doprowadzają mnie ze śmiechu do łez. Obserwowanie zwierzaków, w jaki sposób się zachowują, jakie przybierają pozy, co je interesuje, jakie miny robią w danej sytuacji, staram się to wszystko uchwycić. I dlatego wymyśliłem cykl Kręcą mnie czworonogi, który wiadomo, że jest metaforą, ale trzeba mieć naprawdę wkrętkę, żeby łazić za zwierzakami i robić im zdjęcia. I ja mam taką wkrętkę. To wszystko działa też w obszarze tzw. street photo, w którym mocno siedzę i gdzie za pomocą najprostszych urządzeń mogę robić niezwykłe fotografie.

 

Bo trzeba zaznaczyć, że są to zdjęcia analogowe.

 

Tak, i robione w większości wypadków prostymi analogami, aparatami kompaktowymi, których najważniejszą funkcją jest automatyczne ustawianie ostrości, przewijanie filmu i lampa błyskowa. To mi właściwie wystarczy, bo te zdjęcia są tak zwiewne, zaskakujące, dynamiczne i pojawiają się w tak niespodziewanych momentach. Najważniejsze to dobry refleks i ciągła obserwacja, żeby tę chwilę złapać.

 

W Życiu Mariana to człowiek jest zabawką w łapach zwierząt, jest bohaterem reality show dla zwierzaków, role się odwracają. Czy zdarzyło ci się odczuć kiedyś wyższość zwierząt nad swoją osobą, na przykład w trakcie robienia zdjęć?

 

To jest dobre pytanie. Taką szczególną relacją, którą mogę obserwować, jest relacja człowieka z psem. Wiadomo, że to pies jest postrzegany w kulturze, jako nasz największy przyjaciel, maskotka, pociecha. Są też najbardziej emocjonalne. Tytuł Kręcą mnie czworonogi to przedstawienie wizerunków i sytuacji właśnie z psami w roli głównej, bo to o nich najczęściej mówi się potocznie czworonogi. Nie dyskryminuję chociażby kotów, sam jestem posiadaczem dwóch, ale to emocje psów łatwiej jest uchwycić na fotografii. Ten świat to taka fasada. Mam wrażenie, że to my ludzie jesteśmy bardziej zezwierzęceni. Zobacz, wystarczy, że zabraknie prądu, jak jakiś czas temu w Nowym Jorku i ludzie wariują. Bez wody, bez telefonu. Balansujemy na granicach nam odgórnie wytyczonych i wystarczy, że występują jakieś przeciwności losu i budzi się w nas zwierz. Niektórzy tylko na to czekają.


 

 


WYSTAWY ARCHIWALNE

NA PODWÓRKU

MICHAŁ BAJSAROWICZ | Kruki | do 30 września 2015 > przejdź do strony Podwórka

PAWEŁ KWIATKOWSKI | The Hollow Man II | do 30 czerwca > przejdź do strony Podwórka

 

Galerią „jednego obrazu” będzie na czas tej ekspozycji (3 października - 31 grudnia 2014) tylko umownie. Na zabytkowej fasadzie wewnętrznej prezentujemy bowiem tym razem cykl prac - STRAGANY autorstwa Magdaleny Peszkowskiej.

 Magdalena Peszkowska, mieszkająca we Wrocławiu absolwentka gdańskiej ASP powraca wspomnieniami na targowisko w Gdańsku (podobnego do wrocławskich Niskich Łąk, Młyna czy torowiska przy Świebodzkim) i zapamiętane z czasów dzieciństwa obrazy. Ludzie, których tam widywała, sprzedawali przedziwne przedmioty, tworzyli niezwykłe kompozycje ze swoich prywatnych rzeczy na kocach i łóżkach polowych właśnie. Stąd pomysł na ułożenie własnych kompozycji na tychże nośnikach. 

Magdalena Peszkowska
Cykl STRAGANY (2004/2009)
instalacja: koce wojskowe, łózka polowe / technika własna 

mpeszkowska stands1

JEDNA Z PRAC Z CYKLU STRAGANY / FOTO Z ARCHIWUM AUTORKI


Tomasz Opania
KOCHAM NIE KOCHAM (2004)

 Praca eksponowana w holu kasowym od 3 października do 31 grudnia 2014

,,Kocham nie kocham" to praca reagująca na obecność oglądającego. Widz może ją obejść z dwóch stron. Jedna z nich opatrzona jest napisem ,,Kocham”, druga – ,,Nie Kocham”. Widz stojący po stronie „Kocham” uruchamia system wpompowujący powietrze do wnętrza obiektu. Chromowana, cienka powierzchnia szczelnie zespawanej blachy ulega odkształceniu, trzeszczy. Metaliczna powierzchnia działa jak lustro, które odbija wizerunek oglądającego. Po przejściu na stronę ,,Nie kocham” następuje odessanie powietrza, wówczas boki prostopadłościanu zapadają się, obraz ulega ponownemu zniekształceniu. Praca ta, podobnie jak wcześniejsze realizacje artysty (w tym ,,Podłoga” czy „Sztuczne oddychanie”), zawiera wątki typowe dla twórczości Tomasza Opani: oszczędność formy i materiałów, interaktywność, element zaskoczenia i gry z percepcją widza.

KOCHAM NIE KOCHAM 
Obiekt przestrzenny: stal nierdzewna, profile stalowe, 2 pompki do materacy, 2 detektory ruchu, kable, 2 tabliczki z napisami, stelaż

Depozyt Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Muzeum Współczesnym Wrocław 


Krzysztof M. Bednarski
ZŁODZIEJE ROWERÓW (2003)

„Złodzieje rowerów” to praca nawiązująca tytułem do filmu Vittorio de Sica powstałego w 1948 roku w konwencji włoskiego neorealizmu. Rower jest dla głównego bohatera filmu warunkiem podjęcia nowej pracy. Jego kradzież staje się pretekstem do ukazania trudnej rzeczywistości późnych lat czterdziestych we Włoszech. Instalacja składa się z fotografii przedstawiającej przypięte do balustrady koło rowerowe, oraz podwieszonego nad podłogą, pokrytego białym pierzem roweru, któremu brakuje przedniego koła. Interwencja artysty przekształca obiekt znaleziony w ucieleśnienie marzeń i trudu związanego z życiem w powojennym Rzymie.

 Praca eksponowana pod szklanym sufitem Podwórka od 3 października do 31 grudnia 2014

ZŁODZIEJE ROWERÓW
Instalacja: rower, pierze, fotografia barwna

Depozyt Dolnośląskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Muzeum Współczesnym Wrocław


POLSKIE PLAKATY DO FILMÓW FELLINIEGO
ze zbiorów Wrocławskiej Galerii Polskiego Plakatu PolishPoster.com 
ekspozycja od 3 października 2014 do 18 stycznia 2015
FOYER PARTERU (NOWA CZĘŚĆ) / wystawa dostępna dla widzów spektakli

Jan Młodożeniec - Osiem i pół, 1973/2011, 50x70cm, sitodruk - (100)
Jan Młodożeniec - Rzym, 1973/2011, 50x70cm, sitodruk - (100)
Jan Młodożeniec - Cyrkowcy, 1973/2011, 50x70cm, sitodruk - (100)
Andrzej Pągowski - Osiem i pól, 1989, 67x97cm, offset - (800)
Andrzej Pągowski - Ginger i Fred, 1987, 67x97cm, offset - (300)
Jakub Erol - Rzym, 1973, 58x84cm, offset - (800)
Eryk Lipiński - Guilietta i duchy, 1968, 58x84, offset - (3000)
Eryk Lipiński - Noce Cabirii, 1958, 58x84cm, offset - (6000)
Jan Lenica - Niebieski ptak, 1957, 59x86cm, offset - (6000)
Andrzej Krajewski - Boccaccio 70, 1966, 58x84cm, offset - (900)
Andrzej Krajewski - Amarcord, 2011, 68x98cm, offset - (100)
Marzena Kawalerowicz - Fellini-Satyricon, 1990, 67x97cm, offset - (300)
Wojciech Kwaśniewski - Casanova, 1987, 67x97cm, offset - (300)
Wiesław Wałkuski - A statek płynie, 1983, 67x97cm, offset - (200)
Leszek Wiśniewski - Osiem i pół, 2000, 67x97, offset - (200)
Leszek Żebrowski - Casanova, 2009, 68x98cm, offset - (100)
Roman Kalarus - Casanova, 1992, 67x97cm, offset - (200)
Mieczysław Wasilewski - Wywiad, 1988, 67x97cm, offset - (100)
Waldemar Świerzy - Federico Fellini, 1993/2009, 67x97cm, offset - (100)
Wiktor Sadowski - Hommage a Fellini, 1998, 68x98cm, offset - (200)

 


 

PROPOZYCJE PORTRETÓW ARTYSTYCZNYCH
Łukasz Gawroński z aparatem za kulisami Przeglądu Piosenki Aktorskiej
ekspozycja do 15 marca 2015

ŁUKASZ GAWROŃSKI
Dokumentalista ironiczny. Redaguje blog spacerkiem.blogspot.com, który jest fotograficznym zapisem przaśnej polskiej rzeczywistości.
Fotograf popkultury. Na zamówienie magazynów i czasopism portretuje rodzimych celebrytów, jest autorem okładek do tytułów prasowych i książek, albumów muzycznych i plakatów teatralnych.
W 2010 w Pawilonie Polskim na World Expo w Szanghaju zaprezentował serię portretów osobowości polskiej kultury, zatytułowaną Polska się uśmiecha.

Na zdjęciu: Janusz Radek w roli Tremonta w spektaklu Jerry Springer - The Opera (33. PPA)
ilikemyi 35PPA 1426 2