Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności.

56 Po Burzy Szekspira Capitol fot Greg Noo Wak 1

Nasi aktorzy: Ewelina Adamska-Porczyk i Cezary Studniak znaleźli się w 24. Subiektywnym Spisie Aktorów Teatralnych Jacka Sieradzkiego

Ewelina Adamska-Porczyk (na zdjęciu głównym) - na fali
Nieprawdopodobnego Ariela wymyśliła Agata Duda-Gracz w swojej parafrazie ostatniej sztuki Shakespeare’a „Po burzy” (Capitol, Wrocław): półnagą dziewczynę pokrytą popielatą farbą, z ciemnymi bliznami na plecach po odrąbanych skrzydłach, kwintesencję złamanej wolności. Przejmującą w każdym powściągliwym geście, każdym znieruchomieniu, każdym ściśle wyliczonym kroku, co jest typowe dla gry tej aktorki-tancerki. Pamiętam ją z wielu oryginalnych występów, choćby z niemej, tańczącej przedziwnie, bokiem, obserwatorki akcji w musicalowej adaptacji „Idioty”, bodajże lepiej przyciągającej uwagę niż postacie pierwszego planu.

Cezary Studniak  - zwycięstwo

06 Po Burzy Szekspira Capitol fot Greg Noo Wak 1

Niezbadane są drogi, którymi wędruje wyobraźnia Agaty Dudy-Gracz. To jest Kaliban? Ten stary, śmieszny i uwodzicielsko autoironiczny hipis na emeryturze zalegający z ciepłą, murzyńską żoną (bo jest i pani Kalibanowa) na kanapie stojącej w głowie Prospera? Bardzo daleko odżeglowaliśmy od Shakespeare’owskiej inspiracji, spektakl wrocławskiego Capitolu nazywa się „Po burzy”. Ale inscenizatorka może szaleć w skojarzeniach tylko, gdy ma tak sprawnych wykonawców, rysujących wyraziste sylwetki jednym gestem, pochyleniem drągalowatej sylwetki, krzywym uśmieszkiem spod kapelusza. Zagrał też w spektaklu „Y” Artura Pałygi o treści równie enigmatycznej, jak tytuł. Podobno chodziło o spotkanie Steve’a Jobsa z Beatlesami; o jego roli mogę powiedzieć, że śpiewał pięknie, choć aranżacje powykręcały przeboje czwórki z Liverpoolu w całkiem nierozpoznawalne sekwencje dźwięków.